RSS
 

Kulinarny relax w SPA dla MAM

12 mar
0 Flares 0 Flares ×

Wiecie jak to jest planować coś od 2 miesięcy, spędzić dłuuuugie godziny przy komputerze i nie tylko…
I tydzień przed zaplanowanym wydarzeniem zachorować? Nie wiecie?
To Wam opowiem :-)
Na szczęście udało mi się podleczyć i na lekach, osłabiona z lekka, dotarłam, aby odzyskać siły i werwę we wspaniałym miejscu.
Oto szczegóły!

12 Mam zjawiło się 28 lutego 2016 w Medi.Spa Hotel St Bruno
Ja wraz  z Agnieszką czekałyśmy już na nie od godziny w trybie przyspieszonym starając się wszystko ogarnąć i dopiąć na ostatni guziczek. Tak wyglądało pobojowisko, my i efekt końcowy


Hotel St Bruno****  tworzą odrestaurowany zamek, w którym znajduje się 21 pokoi, w tym 3 o podwyższonym standardzie, 2 rodzinne pokoje typu studio oraz 2 skrzydła z 46 pokojami 2 apartamentami.
Pisałam Wam już o nim w poprzednich relacjach ze SPA. Poczytajcie TUTAJ i TUTAJ

Spotkanie rozpoczęło się punkt 12 i Mamusie, z radosnymi minami powędrowały do….pokoju zabaw dla dzieci hehehe
Ot taki psikus Agnieszki.

Śmiejąc się poszłyśmy w podziemiach do Night Clubie na gre w kręgle.
ZdjęcieZdjęcie

Uczestniczki/ Mamusie:
ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie
Dla rozluźnienia atmosfery raczyłyśmy się pysznymi,  kolorowymi drinkami,  serwowanymi przez barmana.
ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie
Było dużo śmiechu i pisków zwycięstwa – wręczyłyśmy pierwsze upominki,  a czas płynął jak szalony i nim się obejrzałyśmy czekała na nas już kolejna atrakcja.
ZdjęcieZdjęcie

Powiem szczerze, że budząca we mnie ogromne emocje.
Odliczałam minuty…
Krętymi schodkami powędrowałyśmy do przepięknej salki, gdzie noże już dla nas ostrzył sam szef kuchni LA Bibliotheque, Paweł Pyra. Powitał nas uśmiechem i szybko zabrał się do pracy.
Jego ręce wyprzedzały słowa, spędziłyśmy niesamowitą godzinkę? Półtorej? Czas się dla mnie zatrzymał.
Co jadłam i jak to wyglądało opowiem Wam w następnym poście. Szczegółowo :-D
Kiedy pokaz się skończył chciałyśmy jeszcze i jeszcze. I jeść i oglądać i wąchać.
To była wspaniała przygoda.

Czas leciał nieubłaganie, więc udałyśmy się do Prestige Room, naszej sali spotkaniowej wyposażonej w saunę i wannę z hydromasażem. Rozsiadłyśmy się na wygodnych kanapach .
Czekał na nas serwis kawowy, herbatka, woda oraz szampan, pyszne naturalne soki.
Szlafroki, kapciuszki, ręczniki i suto zastawiony stół dzięki naszym sponsorom i kochanym mamom.
Był tort z malinami i białą czekoladą od Ani Waldeck (poezja smaku!!! ), kopiec kreta, karpatka, wspaniały sękacz i mrowisko. Ogromna bułka drożdżowa i owsiane ciasteczka.
Bezy, torcik z ciemną czekoladą oraz sernik z białą czekoladą.
ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie
Ajjj jak to wszystko kusiło i wyglądało. Nie wiadomo było co jeść. Najlepiej wszystko i to na raz! :-D

Przy tych słodkościach i pysznej kawce od Aurile  Menager Medi.SPA Pan Michał Mieczkowski poszerzył naszą wiedzę na temat masażu. Opowiedział nam i pokaz triki jakie zastosować możemy w domowym zaciszu.
Dowiedziałyśmy się gdzie uciskać,  aby migrena odeszła w zapomnienie i co zrobić aby relaks był perfekcyjny.
Odpowiedział na wszystkie nasze pytania oraz obalił mity.
Ta wiedza na pewno zostanie w naszych głowach na długo.
Na koniec pokazu na ręce Pana Michała złożyłyśmy podziękowania:
Certyfikat Zaufania MAM, za ten kolejny raz, za opiekę i wsparcie. To był radosny i miły moment.
ZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcieZdjęcie

Kolejne warsztaty odbyły się dzięki Alle Naturalne – Uroda bez chemii - wspólnymi siłami stworzyłyśmy naturalne kosmetyki,  które w miarę możliwości podzieliłyśmy, aby każda z nas mogła w domowym zaciszu sprawdzić jak działają.
Dziewczyny prężnie i uśmiechami na twarzach działały w grupach i stworzyły :
-  balsam do przesuszonych dłoni z mleczkiem pszczelim,
- hydrofilowy olejek myjący do każdego rodzaju cery,
- odżywkę do włosów tłustych u nasady
- krem proteinowy bez gliceryny .
Zapach powstałych kosmetyków nie należał do przyjemnych,  ale to zapewne dlatego, że nie miał sztucznych barwników i nut zapachowych. Warsztaty były ciekawe,  ale krótkie ze względu na ograniczoną ilość zestawów do produkcji, z miłą chęcią byśmy powtórzyły te doświadczenie.
ZdjęcieZdjęcie
Przy pitnej czekoladzie od Cukieterii, kawach Aurile i smakołykach od Cafe Lavenda poświęciłyśmy czas na naszych kochanych sponsorów. Każdy miał swoje 5 minut i blask fleszy, ale o tym w kolejnym poście.

Późnym popołudniem podzieliłyśmy się na 3 grupy, każda z mam wg kolejności udała się do prywatnej sali na wybrany zabieg. Królowały masaże ciała z masłem shea i gorące kamienie oraz peeling ciała z balsamowaniem.
Reszta mam w tym czasie raczyła się szampanem w miłym towarzystwie wśród bąbelków i na wygodnych kanapach.
Rozmawiałyśmy, plotkowałyśmy i śmiałyśmy się , a przede wszystkim to był czas relaksu, spokoju i odpoczynku.
Była parafinka na stopy i dłonie.
Zdjęcie
Mój zabieg to masaż z masłem shea: Lekki półmrok, świeczki, aromatyczny zapach…moje pierwsze wrażenie po wejściu do salki.
Położyłam się na łóżku i oddałam w ręce miłej Pani. Masaż najpierw rozluźniał, potem rozgrzewał, pobudzał, wygładzał. A wszystko wykonywane z perfekcją, z odpowiednim uciskiem. Czułam jak moje ciało poddaje się rytmowi. Jeszcze z 5 minut i chyba bym zasnęła. Tak było mi dobrze. Z wielkim smutkiem przyjęłam wiadomość o końcu masażu. Wróciłam do sali bardzo rozluźniona i rozgrzana.
Agnieszka miała masaż gorącymi kamieniami, jej opis:  Masaż gorącymi kamieniami i olejkiem uspokoił mnie i wyciszył. Ciepło oraz profesjonalne ruchy masażysty sprawiły , że poczułam się bardzo miło. Wszystkie ruchy były odpowiednio zaplanowane, a ucisk w niektórych częściach ciała bardzo potrzebny. Cały zabieg minął bardzo szybko a uczucie jakie mi towarzyszyło po jest nie do opisania. Gdybym mogła, nie wstawałabym z łóżka i rozkoszowała się relaksacyjną muzyką oraz idealnie nawilżonym i dopieszczonym ciałem.
Na sam koniec spotkania , przed godziną 20 udałyśmy się na basen.
Kolejna, ostatnia godzinka upłynęła na pogaduchach wśród bąbelków, na pływaniu, na wymianie ostatnich zdań.
Dojechał do mnie mąż z dziećmi. Latoś udał się na masaż, a ja z moimi bąblami harcowałam w bąbelkach.
Wróciliśmy do domu koło 22.
Zmęczona, bo jednak choroba dała o sobie znać, ale tak zadowolona, tak uśmiechnięta, że nie mogłam zasnąć do 1 w nocy.
Dziękuje Mamusiom, za wspaniały dzień:
Agnieszce, Ani, Ilonie, Wioli, Agnieszce, Marlenie, Martynie, Magdzie, Patrycji i Ani.

wsparli nas:
Miejsce spotkania: Medi.Spa Hotel St Bruno 
Organizator: Po pierwsze Matka po drugie też Kobieta
Agnieszka Lesisz – Plaga LESIA Rękodzieło – moja pasja w wolnym czasie
Kinga Latosińska - Latosiowy-dom
Partnerzy spotkania :
Cafe Lavenda Consonni Sekaczenet Domowe Sękacze Dolina Łobzonki
Sponsorzy:
Dermaglin York. Czysta strona życia Zielony NurtPachnąca Szafa Kinon – witamina K2 MK-7 Defree – witamina D3 w sprayu Torby papierowe z logo firmyBurda Książki Purissima.pl Wpinaj.pl – PINY, Przypinki i Magnesy Alle Naturalne – Uroda bez chemii Meglio WOMAX Miralex Premium Rosa Cukieteria Semco oleje tłoczone na zimno Refama Wytwórnia makaronów w Reszlu Kerabione włosy paznokcie LIDA – Producent Rajstop InfoPlus Sp. z o.o. Naturalnie Langsteiner CzysteMydło.plCoralove PapilArt Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k. Wood&Passion Aurile LashVolution Anna Waldeck  Sękacz i Mrowisko – domowe ciasta
DZIĘKUJEMY
Każda z nas wypełniła swoje ciało pozytywną energią, 
poczuła moc Kobiety i ogromną radość w serduchu.

Kolejne dni każdej upływają na otwieraniu paczek, a w nich… O tym dowiecie się za kilka dni!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Kącik radości, Spotkania MAM

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz